Ścieżki w Lesie:
Kiwi!
Chcemy miec basseta
Krok po kroku

Inne Lasy:
ANTHEM
DevZal
DevKodam
Undecided
DevWashuu

Inne Duszki:
Nowa ja
Zalewas
Kot
Zielona Tygrysica
Ishawee
Vampir Night Alekto
Nier
Calltoll
Stetsu
Ae-chan
Washuu-chan
Księga Gości

2007
październik
kwiecień
marzec
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
maj
luty
styczeń
2005
październik
czerwiec
maj
marzec
2004
sierpień
¤ Zapraszam w nowe miejsce

Mam nowy kąt w Internecie... Nie wiem w takim razie, co zrobię z tym. Myślę, że nie będzie leżał tak zupełnie odłogiem, aczkolwiek przypuszczam, iż na razie zajmę się swoją nową "zabawką". Zapraszam.

http://kodam.jogger.pl
2007-10-12 00:28:54
skomentuj (0)


¤ Z opisów w ten piękny, świąteczny dzień:

Czytanie opisów na gg zawsze sprawialo mi nieklamaną przyjemność, a posiadanie tak róznych (oraz mniej lub bardziej bliskich znajomych/przyjacioł) na liście kontaktów zdecydowanie ubarwia życie. Podaje opisy (wraz z moimi komentarzami w nawiasach) jako ciekawostkę przyrodniczą w kolejności, w jakiej je czytałam:


...
[dosc czesty opis u tej osoby - nigdy nie wiem, jak sie do niego odniesc]

Tiramisu potrafi uzależnić.... zupełnie tak jak Ty :*
[nowo zakochana kolezanka]

Logged out
[ inicjatywa wlasna komunikatora o nazwie Jabber]

Myszko:* / !!!
[uwielbiam tego samotengo demiurga, tworce tych opisow ;3 :D]

Para bailar la bamba se necesita una poca de gracia_! :]
[pierwszy opis z serii: "ja nie rozumiem!;__;" - tlumacz pilnie poszukiwany!]

cock-a-doodle-doo / wegetacja
[pierwsza czesc dosc wymowna (kolezanka poieszkuje ostatnio ze swym "menszczyznom") druga czesc wskazuje nastroje obecne posrod wszystkich studentow kulturoznawstwa]

"...gdy ktoś życie oddaje bym ja mógł żyć.."Radości i słońca w sercu:*
[czyli: nareszcie opis okolicznosciowy! Weosolego Alleluja wszystkim!]


aż się mózg lansuje
[ tak jak wszystkim]

détaché
[tlumacz pilnie potrzebny po raz drugi]

wesołego jajka, smacznej choinki!
[zyczenia dobre na kazda okazje :D]

kurwa chuj pizda chuj
[te rowniez]

gumisie.
[a to propozycja na rozladowanei emocji]

Koniec sezonu zasadniczego, nie ma Colorado w playoffach ;(
[meloman i fan sportu - nie mam pojecia, do czego sie odnosi - tu wlasciwie tez przydalby sie tlumacz :P]

...can you hear the bells?// *sad* ,_,
[czyli mlenacholia wynikajaca z obejrzenia 25 episode'a pewnej serii]

Chrystus nasza Pascha zmartwych powstał dla nas
[milo - dobrze wiedziec :D, jakbym byla zlosiliwa, to bym sie psytala: "a prosil Go kto?", ale ja... nie jestem zlosliwa]

DER ABONNENT IST NICHT ZUM ERREICHEN!!!
[czy ludzie mysla, ze to jest takie szpanerskie pisac w innym jezyku, ktorago ja akurat nie rozumiem?!? a ponoc z I-netu korzystaja idioci!- oprocz czytelnikow tego bloga, rzecz jasna:P]

Meri Ister! :D / Kocham Was! / a 3 month dA subscription :* aaaaa!!!!!
[ja to rzoumiem, a Wy?]

nowa noteczka.
[ tez wkrotce taki opis zagosc na moim gg/tlenie]

wesołych świąt!
[moze sie czepiam, ale jak dla mnie, to powinno byc z duzych liter :P]

w ciepłej, dobrej przyszłości.
[tej osoby opisy uwielbiam, mimo ze bywaja rownie niezrozumiale, co poetyckie - zycze tej osobie owej przyszlosci, aczkolwiek jej poziom stania nogami mocno na ziemi jest bliski zeru]

Kotku!:*
[a oto moj opis, ktry koresponduje z trzecim opisem w kolejnosci, jest staly, moze czasem nudzic, ale jednoczesnie zawiera ten element mojego zycia, o ktorym mysle codziennie:D]

Mam nadzieje, ze bawilisicie sie rownie dobrze czytajac, jak ja piszac. Teraz bedzie wiecej wpisow. Mam z dnia na dzien coraz wiecej do powiedzenia :D

Pozdrawiam!
Wasz Kodam!


PS: *Edytowane o godzinie 22:19 tegoż samego dnia!

Kochani! Jeszcze pare smaczków!

W kolejności rzecz jasna:

Śmiejcie się. Najlepiej zakopię się pod ziemią na miesiąc. Albo 5 lat.[smutne, ale coż za komentarz pojawil sie w opisie koleżanki poniżej:]


Pathetic as it is ...[to wiele wyjasnia!]

fu huo jie kuai le! [a to taki maly dodatek od koleżanki uczącej sie chińskiego :P coś mowilam o obcojezycznych opisach?? XD]

Pozdrawiam!
Wasza M.
2007-04-09 14:56:09
skomentuj (3)


¤ Wiosna

Białe skrzydła opisane w notatniku. Moje drzewko zakwitło. Pomiędzy ciemnozielonymi liścmi kryją się białe kwiatki o egzotycznym wyglądzie, trochę jak białe kamelie, trochę jak hawajskie roślinki. Mój pokój lśni światłem od rana. Powietrze jest zimne i lekkie. Polubiam wiatr. Wiosna, moi drodzy...
2007-03-15 18:10:38
skomentuj (2)


¤ piękna wiosna tej zimy

Piękna wiosna tej zimy, a kodam rozłożył sie dokumentnie i jak każda osoba obłożnie chora na nos, gardło i ból głowy posiada syndrom opuszczenia i bezmyślnego siedzenia na internecie.

Wczoraj byłam na "Zwyczajnych szaleństwach" z Moim Karolem i całym spędem Topolówkowym :D
Panie dyrektor nie wytrzymały i wyszły w przed drugim aktem. W sumie, to byłam ich zachowaniem zbulwersowana, bo sztuka była rewelacyjna. Opowiadała, jak sama nazwa wskazuje o codziennym świrostwie, o tym, ze każdy człowiek ma w sobie coś totalnie anormalnego. Co więcej, główny bohater - Piotr - był oskarżany o największe szaleństwo, a tak naprawdę... on tylko słuchał, pomagał, czasem pił. Co nie przeszkadzało innym w wyzywaniu go od nienormalnych.
Jeszcze ciekawsze było to, że cała sztuka opierała się na męskich próbach utrzymania przy sobie kobiety. Co z tego wynikało? Że to mężczyźni mówili o miłości, o przeznaczeniu, magii, jeszcze raz o miłości, o inspiracji itd. Natomiast kobiety były totalnie pragmatyczne i wcale nie potrafiły kochać. Były totalnie przyziemne. Ciekawy punkt widzenia, prawda?

Cóż choróbsko jest złe i musze chyba zająć strategiczne miejsce pod kocykiem z kubkiem herbaty w dłoni.

Pozdrawiamy Was, ja i choróbsko :D
2007-01-05 11:14:35
skomentuj (4)


¤ Wesołych Świąt.

Japończycy na Święta chodzą na randki do MacDonald'sa, a potem idą na miasto oglądać "iruminejszon".
Na północy Włoszech unika się wystawiania szopek, żeby nie urazić mniejszości muzułmańskiej. Chociaż w ostatnich latach i tak jest ich więcej (szopek - nie muzułmanów). W Stanach Zjedonoczonych uruchomiona zostałą na okreś swiąt stacja radiowa Chanuka - dla Żydów, by uniknęli słuchania świątecznych piosenek o Jezusie i dla wszystkich innych zmęczonych Świętami.

Dużo osób skarży mi się, że nie czuje Świąt... A co to znaczy: "czuć Święta?" Chodzi o to, ze człowiekowi jest oprzyjemnie, gdy widzi stoś prezentów, czy o to, że faktycznie jest to dla niego duchowe wydarzenie ze względu na to,iż jest to jego wiara. W większości to pierwsze. Fajnie nam jest, gdy słyszymy "Last Christmas" Georga Michaela i zespołu Wham! O ironi... gdzie tam niby jest Bóg?

Dla mnie ,jako ateistki, jest to tradycja, głęboko osadzona w polskiej kulturze i mimo tego, iż nie ma dla mnie nic do Świętowania, to Świętuje, bo ten Maluch zmienił oblicze Świata bez względu na to, co o tym myślimy. Jest to też głęboko rodzinne Święto, które pozwala nam cieszyc się sobą, spotkać się, porozmawiać nie tylko o codzienności. Dzieci nabywają zdolność do mistyczo-życzeniowego myślenia, ze względu na wiarę w Świętego Mikołaja, a my możemy pokazać, jak bardzo się kochamy, wręczając sobie (nawet drobne)oznaki, że myślimy i pamiętamy...

Wspaniała byłą chwila, gdy wręczyliśmy sobie prezenty...Tak, Skarbie, o Nas mówię... Być wtulonym w ukochaną osobę, zatrzymać bieg czau choć na chwilę.
Święta to refleksja i życzliwość. Nie musimy tego wszystkiego poprostu odklepywać! Naprawdę!
My, z Karolem, już mieliśmy swoje małe Święta.Spędzone razem wtorokowe 2,5 godziny w myśl: "Chcę, żebyś Ty był/-a szczęśliwy/-a... "
Dziękuję.

Teraz czeka mnie rodiznna Wigilia. Fantastyczna sprawa, a jak było - napiszę po powrocie. (Będę tęsknić Skarbie!)

Czego mogę Wam życzyć?
Refleksji... Uśmiechu... Życzliwości i Miłości.
Obronienia się przed zalewem świecących snataklausów i Świętem Choinki.
Żebyście byli szczęśliwi. W Święta. W przyszłym roku. Zawsze.

PS> Od niedawna mam dwóch nowych domowników: drzewko bonsai o imieniu Yuki -san i miś pluszowy - Erasmus :D Macie od nich pozdrowienia!
2006-12-22 01:33:44
skomentuj (2)


¤ Jestem Księżniczką Z Bajki...

...bo taką mam ochotę.
Noszę tiulową suknię w kolorze szmaragdowozielonym i tańczę walca "Nad Pięknym Modrym Dunajem" Johanna Straussa(syna). A nocami wymykam siena awanturnicze wyprawy w stroju rozbójnika. Poznae pięknego Pana Hrabiego Karola de la Chat i uciekam z nim do Siedmiogrodu. Tam, wśród mrocznych murów średniowiecznych siedzib,spisuje historie swego życia, a następnie ruszam z moim Hrabią w ekscentryczną podróż dookoła świata. A gdy tylko słyszę walce Strausssa, to tańczę... tańzę... tańczę.

Polecam szwedzkie radio online - mają tam jeden kanał tylko z muzyką klasyczną ,a drugi natomiast z samym Mozartem!
www.sr.se

Wasza Na Zawsze,
Hrabina Marta de la Chat
2006-10-25 12:18:26
skomentuj (8)


¤ wrażliwość.

To takie małe irytujące "cuś". Bo czasem przeszkadza.
Ja wiem, że w wrażliwości nie ma nic złego, ale, gdzie ją umiejscowić tak, żeby pełniła tylko pożadane funkcje, a nie przeszkadzała w normalnym życiu?
Zastanawiam się... Tak poprostu.
Uważam bowiem, że człowiek jest w stanie ukształtować swój charakter. Wcale nie musi ulegać swoim przyzywczajeniom, bo jak mówili Rzymianie: "przyzwyczajenie jest tyranem".
Wiem, ze jest to możliwe, aby nie pozostawać niewolnikem własnego charakteru. Ale na ile taki człowiek jest "przytłumiony"? Do jakiego stopnia to jeszcze on, na ile zmiana, a na ile jedynie maska?
Nawet psychologia ma z tym problem. Rodzimy sie z pewnym temperamentem, ale co dalej?
Czy to, że jesteśmy leniwi, to cecha wrodzona, czy wadliwy nabytek lat dziecinnych?
Osobiście wierze,że człowiek, znając sowją drogę, wybierając ją, potrafi dążyć do niej poprzez liczne zmiany i dalsze kroki. Czasem bowiem nasz charakter sprawia, że robimy dwa kroki do przodu, a potem krok w tył. A może to droga powinna być wynikiem charakteru? Wtedy na to pole wchodzi ambicja i łut szczęścia. Przecież nie osiągnę nic, będąc taka jak teraz, a jednocześnie ja to ja.
Praca nad sobą to chyba najlepsze określenie takiego procesu. Jakie jednak będą tego efekty? I na ile są to zmainy czysto techniczne (np. zmieniam zwyczaj z chodzenia spać o 11 na chodzenie spać o 1), a na ile charakterologiczne, i czy to ktoś zauważy(Kodam, zmieniłaś się)?
Zawsze głosiłam możliwość zmian motywowanych pewną determinacją i ta notka nie ma zbyt wiele wspólnego z jakąś moja aktualną sytuacją psychiczną (czego za dużo i tak jest na tym blogu)lecz jest efektem rozważań podczas pisania pracy o Janie Matejko i słuchania COMY.
I apeluje, żeby mi ktoś (Zal)sciąnął Franza Ferdinanda ;___;

Lots of kisses,
Kodam
2006-09-25 09:29:02
skomentuj (7)